Ciągle żyję.

Ciągle żyję.
Takie ćwiczenie duchowe wg św. Ignacego Loyoli (chociażby przy porannym myciu zębów – skuteczne rano, przed cały dniem).
Pomyśleć, jak wielu ludzi za jeden grzech śmiertelny poszło do piekła. I wielu innych, prawie bez liczby, potępiło się z powodu mniejszej ilości grzechów niż te, które ja popełniłem.
Tutaj prosić o wielkie zawstydzenie przed samym sobą; widzę bowiem, jak wielu zostało potępionych za jeden grzech śmiertelny, podczas gdy ja zasłużyłem sobie na potępienie wieczne z powodu tak licznych moich grzechów.

A jednak nadal żyję, coś robię, mogę JESZCZE decydować, wyjść, zmienić położenie, tzn. przejść do innego pokoju, zmienić sytuację w danej relacji, itd. To wielka łaska, bo przecież już dawno po każdym z moich grzechów mógłbym nie żyć i już nie mieć szansy na poprawę. Mógłbym już zostać potępionym, gdzie nie mogę nic zmienić, zdecydować, zmienić położenie, wyjść, gdzie nie można uciec od siebie (to znaczy, od udręki, rozpaczy, zimnej pustki – nie można od tego uciec, to jest już na zawsze, nigdy się nie kończy, nigdy… bez żadnej nadziei, bo to się nie zmieni, zawsze, wiecznie – chyba faktycznie lepiej się nie urodzić, niż tak skończyć swoje życie na ziemi). Bóg dał czas w swojej dobroci.
I trzeba wielkiej wdzięczności swoim Aniołom i Świętym w Niebie, którzy wstawiają się za nami, abyśmy poznali Pana, który jest Miłością i zmienili swoje życie w miłości, tutaj, a ostatecznie w Królestwie pełnym nieskończonej Miłości, Bożej Miłości, najdelikatniejszej i najczulszej. Na wieki.

Każdy dzień to wielki dar na tej drodze ku Bogu. Każdego dnia dajesz mi nową łaskę, nową nadzieję.
Co za wielka łaska, że nadal żyję. Co robię ze swoim życiem ? Czy korzystam z tej łaski ? Może to ostatnie chwile ?

Refleksja nad Łk 15, 11-24

Nie można wyłączyć w sobie miłości – kochająca matka nie wyłączy w sobie miłości do dziecka. Kocha, nie oczekując nic w zamian, no może… odwzajemnionej miłości. Choć nawet jeśli tej zabraknie, ona i tak nie jest w stanie wyłączyć swojej. Matka – człowiek, ograniczone stworzenie nie jest w stanie wyłączyć miłości !
A Bóg, który jest nieeeeeeskończoną Miłością ?

Ogień szuka ognia. Nic w zamian.

Syn wracający jeszcze był daleko, jeszcze nic nie powiedział.
Tylko kierował się w stronę Ojca, ale czy coś zdążył powiedzieć ?
A Ojciec wyleciał, rzucił się mu na szyję, żeby przytulić i ucałował go.
Co chciałeś synku powiedzieć, to później… Jak dobrze, że jesteś, że wróciłeś !

Często są we mnie dwie skrajne postawy:
albo „maluję” wszystko miłosierdziem Ojca, albo zatrzymuję się na grzechu, słabości, oddaleniu. A przecież powinna być jakaś współzależność i spotkanie się w połowie. Skoro ojciec wybiegł, to częściej powinienem patrzeć na swój grzech, słabość, nieporadność, zaniedbanie przez pryzmat TĘSKNOTY Ojca, który chce mnie ukochać, obdarzyć swoją miłością, która Go rozpala. Paląca miłość musi powodować palącą TĘSKNOTĘ Boga !
Gdy zatrzymam się na grzechu, nie spotkam wybiegającego, STĘSKNIONEGO Ojca. Muszę wyjść z domu, ruszyć się, zrobić krok, nie ‚zatrzymać’, zrobić krok, wyjść…
A On wtedy ujrzy, zobaczy i …

Ten „niewzruszony” jakże często w moim błędnym odczuciu Bóg „wzruszył się głęboko” !
Obym nie zaginął i nie był umarły…
„I zaczęli się weselić”
„Palą Mnie płomienie miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie”
– Dzienniczek św. s. Faustyny

Całe niebo raduje się z nawrócenia człowieka…
Łk 15, 6-7

Reklamy

Jedna myśl na temat “Ciągle żyję.

  1. Chyba znalazłem jakąś część swojego miejsca w sieci. Cieszę się, że trafiłem na Twojego bloga, bo właśnie poszukuję wsparcia w drodze do ujawnienia się. Będę tu częstym gościem 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s